Archiwa tagu: zatrudnienie osoby niepełnosprawnej

Ile można dorobić do renty? Uwaga – od 01.09.2015 zmniejszyła się kwota limitu

Już niedługo koniec roku, a z nim i różne rozliczenia.

Osoby, które będąc niepełnosprawne podejmują trud, ale i radość zatrudnienia – muszą obok rozliczeń PIT, dodatkowo kontrolować osiągane przychody pod kątem kryteriów zbliżania się, bądź przekroczenia limitu 70 % i 130 % tzw. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Limity te wpływają bowiem odpowiednio na – zmniejszenie, lub zawieszenie wypłacanej przez ZUS renty z tytułu niezdolności do pracy.

Od 1 września 2015 roku zmniejszyła się kwota limitu przychodów, decydująca
o zmniejszeniu wypłacanej renty, lub o jej zawieszeniu.

Do tej pory (od 1 czerwca do 31 sierpnia 2015 roku) kwotą graniczną, która nie wpływała na zmniejszenie wypłacanej renty ZUS z tytułu niezdolności do pracy było 2838,50 zł.

Obecnie, od 1 września do końca listopada 2015 r., jest to:

2 698,50 zł.

Obecny limit jest także niższy od obowiązującego od 1 marca 2015 roku. Było to 2759,90 zł.

Zawieszenie wypłaty renty nastąpi po przekroczeniu przez rencistę kwoty przychodu
5 011,40 zł na miesiąc.

Nie uległa natomiast zmianie kwota, o jaką maksymalnie może zostać zmniejszona kwota wypłacanej renty. Począwszy od 1 marca 2015 roku jest to :

  1. 561,70 zł – dla rent z tytułu całkowitej niezdolności do pracy i emerytur;
  2. 421,31 zł – dla rent z tytułu częściowej niezdolności do pracy;
  3. 477,47 zł – dla rent rodzinnych, wypłacanych dla jednej osoby.
Reklamy

Utraciłem sprawność – czy stracę pracę?

 – Rozchorowałem się. Na komisji lekarskiej stwierdzono niezdolność do pracy.

 Boję się, że mój pracodawca mnie zwolni.

Czy mogę tego uniknąć?

Tak, jest taka możliwość.

Są dwie* okoliczności, które można i warto uzmysłowić naszemu pracodawcy.

1. To finansowe wsparcie, jakie pracodawca może uzyskać ze środków publicznych, celem kontynuacji naszego zatrudnienia.

Pracodawca może uzyskać dofinansowanie nawet do wysokości dwudziestokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Dotyczyć ono może m.in.

– koniecznej adaptacji pomieszczeń,
– zakupu niezbędnych urządzeń,
– a nawet obejmować częściowy zwrot miesięcznych kosztów zatrudnienia zarówno osoby niepełnosprawnej, jak i osoby, która będzie jej w pracy pomagać w tych czynnościach, których ze względu na swą niepełnosprawność pracownik nie będzie w stanie wykonać  samodzielnie.

2. To obowiązek pracodawcy, w stosunku do osoby zatrudnionej (czyli odpowiednie działania trzeba podejmować zanim nas zwolnią), która  w wyniku wypadku przy pracy lub choroby zawodowej utraciła zdolność do pracy na dotychczasowym stanowisku – do wydzielenia lub zorganizowania odpowiedniego stanowiska pracy z podstawowym zapleczem socjalnym.

Koniecznie w tym przypadku należy zgłosić gotowość przystąpienia do pracy. – Najpóźniej w ciągu miesiąca od uznania pracownika za osobę niepełnosprawną.

 Powodzenia!
 

Uwaga. Orzeczenia lekarzy orzeczników ZUS o niezdolności do pracy są traktowane na równi z orzeczeniem o odpowiednim stopniu niepełnosprawności. Zawsze jednak warto stawić się na drugą komisję celem uzyskania orzeczenia o niepełnosprawności, gdyż daje ono inne uprawnienia, niż orzeczenie o niezdolności do pracy.

* Przypisek do liczby „dwie” – okoliczności, o których dobrze wiedzieć i pamiętać w takiej sytuacji, jest naturalnie więcej, niż dwie, a i te, które wymieniłam, w każdym przypadku wymagają indywidualnej analizy. Uważam jednak, ze dobrze jest nie pominąć tych obu stron medalu; tj. i – obowiązku, jaki może ciążyć na pracodawcy, i – pomocy de minimis, która może mu zostać udzielona. 

Zatrudnić osobę niepełnosprawną i otrzymać zwrot kosztów pracy

Zatrudnić kogokolwiek i otrzymać zwrot kosztów zatrudnienia tej osoby. Kto by nie chciał?
Nie musi to być zaraz 100 % kosztów, może być i 90 % – prawda;)? A niech będzie i 75 % – też będzie dobrze!

Źle mówię? Tfu – źle piszę?

Taki zwrot kosztów płacy, to jakby zyskać darmowego pracownika..

Nie tylko ja to zauważam. Przeczytałam dziś TUTAJ  artykuł pana Dariusza Marka Giereja pt. „Stop dyskryminacji osób niepełnosprawnych – akcja ogólnopolska.” Porusza problem osób niepełnosprawnych – zatrudnianych i zwalnianych przez Zakłady Pracy Chronionej.

Pisze on m.in. cyt.: „Zakłady Pracy Chronionej zwalniają z pracy ludzi, którzy nie należą do grupy osób ze schorzeniami specjalnymi. Taka sama sytuacja występuje na otwartym rynku pracy. I tak na przykład w agencjach ochrony nie jest atutem licencja, sumienność, czy zaangażowanie. Kandydaci na pracownika ochrony muszą mieć potwierdzoną odpowiednim orzeczeniem epilepsję, chorobę psychiczną lub poważną chorobę narządu wzroku.”

I pisze on dalej, cyt.: „W tej sytuacji na „uprzywilejowanej” pozycji są osoby z wyżej wymienionymi, tzw. schorzeniami specjalnymi. To one teraz dostają wyższe dofinansowanie do swego stanowiska pracy. W chwili obecnej jest to dodatkowe 600 zł. Pozostałe osoby, które nie posiadają na orzeczeniu literki P, O lub E, są zwalniane z pracy, co jest jawną dyskryminacją. Żadnej szansy na uzyskanie pracy nie mają osoby z orzeczonym stopniem lekkim niepełnosprawności.” k.cyt.

O co chodzi? Jak to często bywa – o pieniądze.. Sytuacja taka wynika m.in. ze zmniejszenia kwot dofinansowań.

Ostatnia nowelizacja Ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych zmieniła kwoty dofinansowania.

O kwotach, limitach i sposobie rozliczeń dofinansowań do zatrudnienia osób niepełnosprawnych czytaj TUTAJ

Co do zasady – pracodawcy przysługuje ze środków PFRON miesięczne dofinansowanie do wynagrodzenia pracownika niepełnosprawnego (o ile pracownik ten został ujęty
w ewidencji zatrudnionych osób niepełnosprawnych, o której mowa w art. 26b ust. 1, ustawy o rehabilitacji).

Poprzednio jednak limity dofinansowania były określone procentowo i uzależnione były od aktualnej wysokości najniższego wynagrodzenia.

  1. Zwrot kosztów do wysokości 180 % najniższego wynagrodzenia przysługiwał pracodawcy
    w przypadku zatrudnienia osoby zaliczonej do znacznego stopnia niepełnosprawności.
    2. Zwrot kosztów do wysokości 100 % najniższego wynagrodzenia przysługiwał pracodawcy
    w przypadku zatrudnienia osoby zaliczonej do umiarkowanego stopnia niepełnosprawności.
  2. Zwrot kosztów do wysokości 40 % najniższego wynagrodzenia przysługiwało pracodawcy
    w przypadku zatrudnienia osoby zaliczonej do lekkiego stopnia niepełnosprawności.

Obecnie limity dofinansowania określone są kwotowo i wynoszą odpowiednio:
1. 1800 zł – w przypadku zatrudnienia osoby zaliczonej do znacznego stopnia niepełnosprawności.
2. 1125 zł – w przypadku zatrudnienia osoby zaliczonej do umiarkowanego stopnia niepełnosprawności.
3. 450 zł – w przypadku zatrudnienia osoby zaliczonej do lekkiego stopnia niepełnosprawności.

Dodatkowo, jeżeli zatrudniony jest osobą niewidomą, bądź cierpi na chorobę psychiczną, upośledzenie umysłowe, całościowe zaburzenia rozwojowe lub epilepsję – wówczas pracodawcy przysługuje nadto kwota 600 zł.

Nietrudno obliczyć, że sumy dofinansowania zostały znacząco obniżone. Odpowiednio – z kwoty 3024 zł (przy aktualnej wysokości najniższego wynagrodzenia) do 1800 zł, z kwoty 1680 zł do 1125 zl i z kwoty 672 zł do 450 zł. Tak, sądzę, że ten problem widać „gołym” okiem.

Dodatek, przysługujący w przypadku tzw. schorzeń szczególnych nie ratuje sytuacji. Przeciwnie – może wypaczać sens idei wsparcia zatrudnienia osób niepełnosprawnych.

Kolejny, zasadniczy problem, który jako prawnik zauważam, to sam fakt kwotowego określenia limitu dofinansowania. W poprzedniej sytuacji – zmiana wysokości najniższego miesięcznego wynagrodzenia w prosty sposób wpływała na aktualizację wysokości dofinansowania. Obecnie –  zmiana wysokości dofinansowania będzie możliwa tylko poprzez ewentualną nowelizację ustawy o rehabilitacji.

Wracając do wstępnej, przykrej dla wielu z nas – niepełnosprawnych – tezy o „darmowym pracowniku” i do przemyśleń pana Dariusza Giereja.

Niestety – wspomniany przeze mnie na wstępie autor protestującego tekstu zdaje się sam nie wierzyć w wartość osoby niepełnosprawnej jako pracownika – jeżeli nie idą za jego zatrudnieniem odpowiednie kwoty z PFRON. Zdaje się nie wierzyć, ze osoba ze stopniem lekkim niepełnosprawności może sama w sobie stanowić wartość dodaną dla pracodawcy.

Wpisuje się tym w system, przeciwko któremu zdaje się protestować.

Typowe w mediach zdjęcie osoby niepełnosprawnej: wyglądająca na sprawną ruchowo osoba, posadzona na wózku ortopedycznym, którym poruszanie się w polskich warunkach architektonicznych jest niemal niemożliwe. Ale cóż - lepszego zdjęcia akurat nie znalazłam:)

Typowe w mediach zdjęcie osoby niepełnosprawnej: wyglądająca na sprawną ruchowo osoba, posadzona na wózku ortopedycznym, którym poruszanie się w polskich warunkach architektonicznych jest niemal niemożliwe. Ale cóż – lepszego zdjęcia akurat nie znalazłam:)

Zgodnie z twierdzeniem polityków, ustanawiających te przepisy, rzekomym zadaniem dofinansowania do kosztów zatrudnienia osób niepełnosprawnych jest zwiększenie zatrudnienia takich osób, stworzenie im lepszej sytuacji na rynku pracy, wzmocnienie ich samodzielności i zmniejszenie ewentualnych obaw pracodawców przed – być może – znacznymi kosztami zatrudnienia takich osób.

Czy obecny system wsparcia spełnia te założenia? Moim zdaniem – NIE.
Osoba niepełnosprawna nie zyskuje samodzielności. Przeciwnie. Nadal jest uzależniona od pracodawcy, dla którego może nie mieć żadnego znaczenia stopień wykształcenia, doświadczenie, umiejętności i wszelkie cechy wyróżniające ją, bądź predysponujące do danego stanowiska. Jedyną wymaganą (w większości przypadków) cechą jest odpowiedni stopień niepełnosprawności, zapewniający odpowiednią wysokość dofinansowania.

Wracając do cytowanego artykułu. Wspomniane w nim agencje ochrony, prowadzone jako zakład pracy chronionej są dla mnie, niestety,  typowym przykładem tego, w jakim kierunku wsparcie zatrudnienia osób niepełnosprawnych nie do końca iść powinno.

W sytuacji, gdy przestają się liczyć cechy wyróżniające pracownika, dla pracodawcy właściwie nie ma już znaczenia to, kogo zatrudni. Liczy się tylko treść orzeczenia o niepełnosprawności.. W efekcie system, mający wspierać osoby niepełnosprawne – w rzeczywistości je uprzedmiotawiasprowadzając ich wartość jako pracowników, wyłącznie do możliwej do uzyskania kwoty zwrotu kosztów.

Chciałabym tu podkreślić, że jest dla mnie oczywiste, że pracodawca oczekuje, że zatrudnienie pracownika będzie kosztem, który w pewnym okresie czasu się zwróci. Ale przecież (!) wartość pracownika powinna wynikać z wartości pracy, jaką on – indywidualna i konkretna osoba – wykonuje, a nie z tego, jakie pieniądze za nim „idą”.
I absolutnie nie jest moim celem totalne negowanie założeń ustawy, ani – tym bardziej – potępianie w czambuł pracodawców, korzystających z tej formy wsparcia. Przeciwnie. Możliwość skorzystania z takiej pomocy jest rzeczą bardzo pozytywną i dobrze, że są podmioty, które z tej możliwości korzystają. Podobnie – fakt zawarcia umowy o pracę, jest często wielkim świętem dla osoby niepełnosprawnej, wyjątkową możliwością rozwoju i usamodzielnienia, czasem koniecznym wyzwaniem.

Tym wpisem chcę jednak zwrócić uwagę na możliwość nadużyć i wypaczenia sensu obecnej regulacji, na potrzebę zmian i potrzebę uwzględniania, przy tworzeniu nowych regulacji głosu nie tylko pracodawców, ale i osób niepełnosprawnych.

Moim zdaniem środki, idące jako zwrot podwyższonych z tytułu niepełnosprawności kosztów zatrudnienia, powinny trafiać bezpośrednio do niepełnosprawnego: jako zwrot poniesionych przez niego kosztów asystenta, opiekuna, tłumacza,kierowcy i wszystkich – związanych z niepełnosprawnością i danym zatrudnieniem – wydatków. Bo te koszty są ponoszone prze niepełnosprawnego. Nie przez jego pracodawcę. Tylko w ten sposób możliwe jest zrównanie kosztów utrzymania i wsparcie zatrudnienia  osób niepełnosprawnych. Nie i jeszcze raz NIE – czynienie z nas darmowej siły roboczej.

 

Może zainteresują Cię również:
Przepisy regulujące zatrudnienie osób niepełnosprawnych cz. 1
Zatrudnienie osób niepełnosprawnych w Afganistanie – dobre praktyki
Jak wyliczyć możliwy zwrot kosztów zatrudnienia osoby niepełnosprawnej

Czy na rencie można pracować

No właśnie. Czy można pracować, mając przyznaną rentę z tytułu niezdolności do pracy, a jeśli tak, to kiedy?
Można.

Niepełnosprawni mogą podjąć zatrudnienie zawsze wtedy, gdy:

– dana osoba jest w stanie wykonywać określone w umowie zadania,

– pozwala jej na to stan zdrowia,

– a stanowisko pracy jest przystosowane do jej potrzeb, wynikających z niepełnosprawności.

Fakt przystosowania stanowiska potwierdza Państwowa Inspekcja Pracy.

Zasady przyznawania i wypłacania renty z tytułu niezdolności do pracy reguluje ustawa o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Wynika z niej, że zachowanie zdolności do pracy w warunkach określonych w ustawie o rehabilitacji zawodowej i społecznej i zatrudnianiu osób niepełnosprawnych nie stanowi przeszkody do orzeczenia całkowitej niezdolności do pracy.

Jakie to warunki?
Zgodnie z art. 4 ust. 5 ustawy o rehabilitacji – zaliczenie osoby do znacznego albo umiarkowanego stopnia niepełnosprawności nie wyklucza możliwości jej zatrudnienia u pracodawcy niezapewniającego warunków pracy chronionej, jeżeli:

– stanowisko pracy będzie przystosowane do potrzeb osoby niepełnosprawnej, co potwierdzi Państwowa Inspekcja Pracy,

albo
– praca będzie wykonywana w formie telepracy.